DIALOG MATERII

DIALOG MATERII

„(…) świat zamieszkiwany jest utkany z pasm ciągłego stawania się rzeczy.”
Tim Ingold, Splatać otwarty świat

Zapraszamy na wernisaż wystawy Agnieszki Rożnowskiej i Pawła Jasiewicza.  Na wystawę ''Dialog materii'' składają się rysunki, grafiki i obiekty.

Agnieszka Rożnowska to artystka multimedialna, która w swojej twórczości bada relacje pomiędzy ciałem, przestrzenią i materią, posługując się szerokim spektrum mediów: od grafiki warsztatowej, przez rysunek, fotografię i wideo, po performans. Wiodącym z nich pozostaje rysunek, traktowany jako forma zapisu ruchu i pamięci - gest łączący to, co widzialne z tym, co podskórne. Jej prace wyrastają z obserwacji codzienności i przemijania
i zarazem z refleksji nad tym, jak materia przechowuje ślady obecności człowieka.


Na nową wystawę w Galerii u Pijarów składają się cykle z lat 2019-2025: Levitas, Katowicka 9, Gorsety, Bez tytułu oraz Śpiący I i II. Artystka podejmuje w nich rozważania nad różnymi kontekstami materii i zamieszkiwania. Sięga ‘pod powierzchnię’ rzeczy, by ukazać je z jednej strony jako coś żywego, nawarstwionego, będącego w nieustannym ruchu, z drugiej, jako punkt wyjścia do refleksji o formie i abstrakcyjnym widzeniu. Materii nie traktuje jako zbioru trwałych form. Zaś zamieszkiwanie rozumie nie jako posiadanie miejsca, lecz jako współistnienie, ‘bycie w sieci’ zdarzeń, które nieustannie są tkane. Za antropologiem Timem Ingoldem zdaje się powtarzać „Zatem miejsca, nie tyle istnieją, co dzieją się - są raczej tematami niż przedmiotami, przystankami na drogach życia.”[1]
Prezentowane cykle ujawniają różne konteksty tej ‘żywej materii’. Gorsety (monotypie, rysunki, formy przestrzenne w technice intaglio) oraz Katowicka 9 (wklęsłodruki, 2023-2025) dekonstruują formę, ukazując ją zarówno jako organiczny pancerz i powłokę skóry, i jednocześnie, jako zapis czysto abstrakcyjny. Sypki, srebrzysty grafit na surowym podłożu buduje mapy napięć: ochrony i ucisku, pamięci i ruchu.
Gorset, dawniej narzędzie dyscypliny ciała, staje się tu metaforą społecznych i kulturowych ograniczeń, symbolem napięcia między potrzebą zabezpieczenia a pragnieniem wolności. Rożnowska odsłania jego ‘wewnętrzną stronę’, miejsce styku materii z ciałem, gdzie powstaje pamięć dotyku.
Artystka wydobywa w pracach sensualność rysunku: linie i przetarcia są zarówno śladem ręki, jak i echem rozkroju gorsetu inspirowanego rycinami z XVIII-wiecznej Wielkiej Encyklopedii Francuskiej Denisa Diderota. To, co niegdyś służyło ujarzmieniu, zostaje rozluźnione i otwarte, jakby gorset rozłożył się na części, pozwalając materii odzyskać własną tożsamość.
Cykle Levitas (druk lentikularny i wielkoformatowy na papierze washi) i Śpiący I i II (rysunki wielkoformatowe, 2025) odnoszą się do zagadnienia wyobcowania, braku przynależności. Rożnowska od lat fotografuje bezdomnych w miastach takich jak Paryż, Berlin, Wiedeń, Poznań czy Warszawa, przekształcając kadry fotograficzne w syntetyczne, oczyszczone obrazy (grafiki, rysunki). Nie opowiada o bezdomności w tonie współczucia, lecz ukazuje ją jako formę egzystencji - zawieszonej, zdystansowanej, a zarazem wolnej. Bohaterowie jej prac to outsiderzy, żyjący w stanie nieposiadania i suwerenności, lewitujący w przestrzeni i czasie.
Wykorzystując druk lentikularny, artystka wprowadza subtelne drżenie obrazu: przy zmianie pozycji widza obraz reaguje mikroruchem. To wizualna metafora niestabilności i tymczasowości. Motyw lewitacji symbolizuje tu istnienie ‘pomiędzy’ - między ziemią a powietrzem, obecnością a brakiem, ciężarem materii a pragnieniem lekkości. Levitas to refleksja nad kondycją współczesnego nomady, którego świat pozostaje w nieustannej przemianie.
W cyklu Bez tytułu (2022), w którym znaleziony na śmietniku sweter stał się punktem wyjścia do wielkoformatowych rysunków, odrzucony przedmiot zyskuje nowe życie. Jego forma rysowana jest kilkoma grafitami jednocześnie, przez co linia rozszczepia się, ulega zwielokrotnieniu, jakby prowadziła równoległe narracje. Odnosimy wrażenie rozwarstwienia śladu, który nie jest już pojedynczym gestem, lecz ścieżką wielu możliwych losów - zapisem trajektorii czyjegoś życia w czasie i przestrzeni. Sweter oddany w nowej formie staje się symbolem pamięci materii, która, mimo porzucenia, wciąż stanowi echo obecności człowieka.
Wszystkie cykle - od Levitas, Śpiących I i II, Gorsetów, Katowickiej 9 i Bez tytułu tworzą rozbudowaną opowieść o zamieszkiwaniu świata pod jego widzialną powierzchnią. Rożnowska ukazuje, że życie nie przebiega obok materii, lecz w jej wnętrzu, w jej włóknach, warstwach i napięciach. Pod ‘skórą materii’ pulsuje ruch, który jest zarazem pamięcią i stawaniem się, potwierdzeniem, że wszystko, co istnieje, nieustannie się zmienia.
„Zamiast mówić, że żywe istoty istnieją w różnych miejscach, wolałbym powiedzieć, że miejsca pojawiają się na życiowych ścieżkach istot.”[2] Spostrzeżenie Ingolda jest dla artystki punktem wyjścia do opowieści o przenikaniu i wzajemnym splataniu się materii świata.
Swoistym kluczem do odczytania prac jest dotyk, który uruchamia relację z papierem, grafitem, światłem, ‘przeszywa’ powierzchnie i pozwala zobaczyć to, co kryje się ‘pod skórą materii’: w splocie włókien czy w reliefie druku. Jak pisał Bergson, „życie jest ruchem a nie rzeczą czy trwaniem.”[3] Właśnie ten ruch, uchwycony między warstwami papieru, staje się osią wystawy.
Rożnowska świadomie ogranicza kolor do czerni, bieli i szarości. Kontrast, faktura i światło wyostrzają formy oraz ślady obecności człowieka. Heidegger pisał, że zamieszkiwanie „oznacza dużo więcej niż zadaszoną przestrzeń” [4]. To otwarcie się na życie, płynność, działanie i zmianę. W tym kontekście wystawa Rożnowskiej jest nie tyle zbiorem obiektów, ile praktyką uważności, czy zaproszeniem, by zobaczyć, jak miejsca dzieją się w naszym spojrzeniu, a materia, choć pozornie nieruchoma - jest pełna nawarstwień.

Wystawę uzupełnia ingerencja artystyczna Pawła Jasiewicza zatytułowana „Sarkofagi”. To trzy rzeźbiarskie formy wykonane z opalonego drewna dębu czerwonego. „Zamyka się w nich powietrze, energia, czas. Forma staje się gęstsza, bardziej skupiona w sobie. (…) Każdy pień niesie własną historię - decyzję o wycince, czas wzrostu, miejsce, z którego pochodzi. Dla mnie to nie surowiec, lecz ślad życia. Materia, którą można jeszcze raz obudzić.[5] - mówi artysta. Przekształcone przez ogień i narzędzie drewno staje się swoistym zbiornikiem powietrza, miejscem przejścia „od życia ku trwaniu, od dźwięku ku ciszy. (…) Te obiekty nie są pomnikami. Są raczej pojemnikami energii, cichymi rezerwuarami oddechu. Drewno w nich nadal żyje, choć już dawno przestało rosnąć. Woda, która kiedyś krążyła w pniu, teraz powraca w połysku faktury. Pamięć materiału trwa – w spękaniach, w zapachu, w cieniu dłoni.”[6] Jasiewicz ratuje materiał przed zapomnieniem, wydobywając z niego pamięć miejsc publicznych, w których żywioł styka się z instytucją, natura z porządkiem.
W jego obiektach materia, podobnie jak u Agnieszki Rożnowskiej, ujawnia własną świadomość i rytm istnienia.
Magdalena Durda


Wernisaż wystawy odbędzie się we wtorek  25 listopada 2025 o godz. 18:00.


Wystawę będzie można odwiedzić :
od 25 listopada do 13 grudnia 2025


Galeria czynna w godzinach: 

(od wtorku do piątku w godz. 10:30 - 12:00 | 15:30 - 17:00 oraz w soboty od 10:00 - 16:00).


Dziękujemy za wsparcie w organizacji wystawy firmom:
RE-Bau sp. z o. o., Toyota Romanowski Lexus, Upper Finance Group, Krosno Glass S.A, B-ACT, Edi-Tech Chemistry Sp. z o.o. 
oraz Mercatino – włoskie delikatesy.




[1] Tim Ingold, Splatać otwarty świat, Wyd. Instytut Architektury, Kraków 2018, s. 94

[2] Ibidem, s. 94

[3] Cyt. za T. Ingold, ibidem, s. 87

[4] Ibidem, s. 72

[5] P. Jasiewicz wypowiedź z dn. 25.10.2025

[6] Ibidem